Materiały zebrała i opracowała: Bogumiła Szajner

Turki - wielkanocna straż grobowa w Gniewczynie

Pochodzenie obyczaju

 

W obchodach świąt wielkanocnych w wielu miejscowościach naszego kraju zachował się obyczaj stawiania straży grobowych przy symbolicznym grobie Chrystusa. W większości parafii Grobu Pańskiego strzegą umundurowani członkowie straży pożarnych. Niekiedy wartę tę pełnią mężczyźni przywdziani w tradycyjne stroje ludowe. Formowane są też specjalne oddziały straży grobowych, na wzór wojskowych, zwane powszechnie turkami. Należą one przede wszystkim do wielkanocnego krajobrazu świątecznego szeregu parafii Polski południowo-wschodniej i niektórych miejscowości Wielkopolski. Barwne grupy turków stanowią dumę ich mieszkańców są główną obrzędową atrakcją Wielkanocy.

    Stroje tych straży wyjątkowo nawiązują do historycznych strojów tureckich. Najczęściej naśladują mundury wojska polskiego z różnych okresów walk         o niepodległość (Insurekcji Kościuszkowskiej, wojen napoleońskich, Księstwa Warszawskiego, Powstania Listopadowego i Wiosny Ludów).

   Interesującym zagadnieniem jest geneza obyczaju straży wielkanocnych i pochodzenie nazwy turki. W wielu miejscowościach, których istnieją jeszcze oddziały turków, tradycję tę wywodzi się z czasów odsieczy wiedeńskiej (1683r.).W wyprawie króla Jana III Sobieskiego mieli brać udział, powołani do „chłopskiego wojska” chłopi z danej wsi. Wracając spod Wiednia po zwycięskiej bitwie, przebrani w zdobyczne orientalne mundury, przybyli do Gniewczyny w Wielki Piątek bądź w Wielka Sobotę lub w Wielką Niedzielę (stąd udział turków w procesji rezurekcyjnej), wywołując wielki popłoch.       We wsi rozległy się okrzyki: „Turki idą”. Ci zaś udali się do kościoła, by złożyć Bogu podziękowanie za szczęśliwy powrót, a potem zaciągnęli wartę przy Grobie Pańskim. Odtąd dawni wojacy Sobieskiego pełnili straż przy Grobie „ubrani po turecku”. Tak wedle ludowego podania powstać miał obyczaj wielkanocnych straży i ich nazwa turki. Kiedy oryginalne stroje z biegiem lat uległy zniszczeniu, sporządzono nowe na wzór autentycznych, ale nie całkiem wiernie lub szyto inne, naśladując tu i ówdzie aktualne wówczas mundury wojskowe, bądź związane z tradycją chłopskiej czy mieszczańskiej służby w wojsku i walki o niepodległość.

   Przytoczonego podania o genezie straży wielkanocnej z braku odpowiednich źródeł historycznych dotąd nie zweryfikowano, nie ustalono jego historycznej prawdziwości. Niemniej jednak opowieści nie należy traktować jako opisu faktycznej sytuacji zaistniałej w każdej miejscowości na terenie Polski, w której legenda ta funkcjonuje. Być może zdarzenie to miało gdzieś swoje „źródłowe” miejsce, a następnie podanie o nim przeniknęło do folkloru innych społeczności lokalnych. Przyjmując za fakt historyczny zaciągnięcie wart przy symbolicznym grobie Chrystusa przez chłopów – żołnierzy, wracających z wyprawy wiedeńskiej do swojej rodzinnej wsi, należy stwierdzić, iż działanie to sytuowało się w ramach już istniejącej tradycji stawiania owych straży i było faktem ją utrwalającym. Wydarzenie to z racji swej niezwykłości zapadło w pamięć zbiorową i stało się przedmiotem międzypokoleniowego przekazu i odtąd uznawane jest za początek tego wielkanocnego obyczaju. Mogło konstytuować nową lokalną tradycję w tym zakresie, wchodząc w miejsce starszych, dawniejszych form obrzędowych..

   U podstaw ukształtowania się obyczaju straży wielkanocnych leży niewątpliwie ewangeliczny przekaz o rzymskich legionistach strzegących Grobu Chrystusa. Można rzec, że prostą kontynuacją tej rzymskiej straży były w późniejszych epokach wojskowe warty honorowe w kościołach polskich pełnione od Wielkiego Piątku do mszy rezurekcyjnej w Wielką Sobotę lub Wielką Niedzielę.

    Brak odpowiednich źródeł zapisów historycznych powoduje, iż skazani jesteśmy w tej kwestii na pewne hipotezy. Wszelako opierając się na źródłach dotyczących historii Kościoła katolickiego w Polsce, z bardzo dużą pewnością orzec można, iż obyczaj straży wielkanocnych w naszym kraju ma średniowieczny rodowód. Jego genezę łączy się z działalnością zakonu Kanoników Regularnych Stróżów Świętego Grobu Jerozolimskiego, zwanych potocznie bożogrobcami.

   Zakon ten powstał i działał w Palestynie. Do Polski wprowadził go w 1163 roku, pielgrzymujący do Ziemi Świętej Jaksa z Miechowa herbu Gryf, który przekazał bożogrobcom Miechów jako uposażenie. Od ich pierwotnej siedziby w naszym kraju zwano ich potocznie miechowitami. W Miechowie powstał pierwszy konwent i kościół tego zgromadzenia (1170 r.) pod wezwaniem Grobu Pańskiego. Miechowici zakładali swoje placówki na terenie całej Polski, obejmowali parafie i domy ubogich (zwane szpitalami),organizowali szkolnictwo parafialne. W ten sposób Zakon uzyskał znaczny wpływ na życie religijne na ziemiach polskich.

  Bożogrobcy jako wspólnota zakonna uprawiali specyficzną liturgię zwaną rytem Kościoła Grobu Chrystusa. Ich działalność duszpasterska została nastawiona na szerzenie kultu Męki i grobu Pańskiego. Kościoły przyklasztorne budowali zazwyczaj na wzór bazyliki Grobu w Jerozolimie. Poświęcano je też pod wezwaniem Grobu Chrystusa. Przywileje papieskie pozwoliły na uzyskiwanie w ich kościołach takich samych odpustów, jakie otrzymywali pielgrzymujący do Ziemi Świętej. Okoliczność ta oraz obrzędy paschalne spowodowały znaczną popularność ich świątyń w społeczeństwie polskim. Głównie Miechów stał się celem licznych pielgrzymek i znanym ośrodkiem odpustowym. Strażnicy Grobu Pańskiego zapoczątkowali, powszechny później na ziemiach polskich obyczaj budowania symbolicznych, tzw. Wielkopiątkowych grobów Chrystusa i wprowadzili nabożeństwo w formie dramatu religijnego, przedstawiającego dzieje męki Chrystusa. Pisano o tym już w wiekach XVII – XVIII, a potwierdzają ten fakt współczesne opracowania historyków Kościoła w Polsce. Wedle Encyklopedii Katolickiej: „Obrzędy paschalne sprawowane w ośrodkach bożogrobców przyczyniły się do powstania dramatów liturgicznych, zwłaszcza Ostatniej Wieczerzy, pogrzebu Chrystusa, nawiedzania Grobu i rezurekcji”. Od miechowitów te formy kultu przejęły inne zgromadzenia zakonne i zgromadzenia diecezjalne. Jak stwierdza znawca liturgii i dziejów Kościoła polskiego ks. Józef Kopeć: „Rozwój tego nabożeństwa był nierozdzielnie związany z duchem wypraw krzyżowych i swą żywotność oraz popularność zawdzięcza ich uczestnikom. W Polsce zaznaczyło się ono najbardziej w duchowości kanoników Grobu Świętego, czyli bożogrobców lub miechowitów, choć sam kult znany był również – późniejszej tradycji liturgicznej norbertanów i kanoników regularnych św. Augustyna oraz niektórym księgom diecezji wrocławskiej i krakowskiej. Należy jednak dodać, że zarówno tradycja norbertańsko – augustiańska, jak i liturgie diecezjalne wzorowały się na formach kultu przyjętych u bożogrobców. Kult Grobu Pańskiego okazał się żywotny w czasach nowożytnych. Dzięki bowiem staraniom miechowitów oraz suplikom licznych biskupów polskich papież Benedykt XIV dnia 5 II 1774r. włączył uroczystość Grobu Pańskiego do Proprium Poloniae. Formy obchodu tego święta były całkowicie zgodne z reformowaną w pocz. XVIII w. tradycją bożogrobców. W ten sposób przechowały się elementy duchowości bożogrobców nawet wtedy, gdy zakon został w Polsce zniesiony”.

         Nie budzi, zatem wątpliwości fakt, że to miechowici zapoczątkowali na terenie Polski kult Grobu Chrystusa i wprowadzili do społecznej praktyki religijnej atrakcyjne wizualnie, widowiskowe misteria męki Pańskiej.

         Grób Pański nie mógł obyć się bez straży. Była ona niezbędnym elementem współkonstytuującym sens „tajemnicy zmartwychwstania”. Rzymską straż symbolizowały często w kościołach i ludowych misteriach wielkopostnych drewniane figury żołnierzy usytuowane obok Grobu. Bardziej jednak do wyobraźni przemawiają żywi ludzie w obrazowanych sytuacjach z odpowiednimi rekwizytami. Nadają, bowiem swoistego autentyzmu i teraźniejszości obserwowanej scenie pogrzebu Chrystusa, sprawiając wrażenie, że owa rzeczywistość ewangeliczna dzieje się „tu i teraz”.

         Dodatkowym źródłem ukształtowania się obyczaju stawiania straży przy grobach wielkopiątkowych, mogło być, istniejące w liturgii miechowitów, czuwanie modlitewne przy Grobie Pańskim, od rana w Wielki Piątek do południa w Wielką Sobotę. Czuwający czterej kanonicy to przecież stróże Chrystusowego grobu, zgodnie z nazwą i pierwotnym celem tej wspólnoty zakonnej. W ten sposób uzasadniali niejako nazwę swojego Zgromadzenia i dawali świadectwo swej zasadniczej posługi, która legła u podstaw powołania ich Zakonu. Tę „stróże” sprawowali również członkowie bractw religijnych, adorujących Najświętszy Sakrament i strzegący równocześnie Grobu. Konfraternie św. Grobu klasztoru miechowskiego, powołane i erygowane przez papieża Aleksandra III, funkcjonowały przy ich kościołach w Przeworsku (1659r.) i w Leżajsku (1622r.), a więc tam, gdzie do dziś w ich okolicach istnieją turki. Niektóre straże mogły wprost nawiązywać do pierwotnej roli miechowskich kanoników jako Stróżów Świętego Grobu Jerozolimskiego i ich modlitewnego czuwania przy symbolicznych grobach, nie zaś do ewangelicznej warty rzymskich legionistów. Wskazywałyby na to nazwy straży wielkanocnych w Pruchniku k. Jarosławia, Gniewczynie oraz strażników z okolic Przemyśla. W Pruchniku zwano ich pierwotnie bożogrobcami, w Gniewczynie – turkami, a w Przemyślu – krzyżakami.

         Czuwając przy grobach wielkopiątkowych mogli być powszechnie postrzegani jako straż grobowa, szczególnie członkowie bractw, wyróżniający się swoim strojem, jak również scholarze i młodzieńcy angażowani przez księży do „pracy aktorskiej” w misteriach wielkopostnych, w celu poglądowego przedstawienia „prostym umysłom” scen Męki Pańskiej. Mogli oni imitować wartę rzymskich legionistów.

         Związek genetyczny między kultem Grobu Chrystusa upowszechnianym przez ojców – miechowitów, a obyczajem wielkanocnych straży, zdaje się być niewątpliwy. Pozostaje jeszcze do wyjaśnienia, najbardziej rozpowszechniona ich nazwa – turki.

         Historyczno – kulturowy kontekst pojawienia się tego określenia trudny jest do jednoznacznego wskazania. Wedle podania łączącego pojawienie się straży grobowych z powrotem chłopskich żołnierzy z wyprawy wojennej spod Wiednia, nazwa turki związana jest z autentycznym ubiorem tureckim, jaki mieli oni na sobie, kiedy zaciągali wartę honorową przy grobie wielkopiątkowym. Bardziej prawdopodobny jest związek tej nazwy z propagandą antyturecką z okresu wypraw krzyżowych i czasów późniejszych, także – odsieczy wiedeńskiej, kiedy Turcy symbolizowali wszystkich egzotycznych pogan, wrogów wiary chrześcijańskiej. Pewnie i księża z miechowskiego klasztoru uwydatniali ich rolę w opanowaniu Ziemi Świętej, z której bożogrobcy musieli uchodzić, a Turcy na długi czas przejęli straż przy Grobie Pańskim. Barwny, fantazyjny strój,określany jako „turecki”, może się wywodzić z misteriów wielkanocnych, zapoczątkowanych przez bożogrobców. Dodać należy, iż znajomość ubiorów wschodnich była w Polsce powszechna z racji częstych walk z Turkami, ich najazdów na ziemie Rzeczypospolitej. Duży wpływ miała na to również fascynacja szlachty polskiej kulturą orientalną, której wiele elementów przejęła. Za jej pośrednictwem, drogą „opadu kulturowego”, części tureckiego odziania mogły złożyć się na strój straży grobowych. Często składał się on tylko z dwóch elementów „znaczących” i identyfikowanych jako tureckie, z reguły nakrycia głowy, imitującego turban i drewnianej krzywej szabli. Współcześnie w większości parafii, min. w Gniewczynie straże grobowe mają uniformy nie przypominające strojów tureckich lecz nawiązujące do osiemnastowiecznych i dziewiętnastowiecznych polskich mundurów  wojskowych. Wszelako tradycyjna nazwa turki pozostała.

 

Bibliografia:

  1. M. Wiktor,Turki. Zwyczaj wielkanocny w Radomyślu n. Sanem, „Prace i Materiały z Badań Etnograficznych”, T.V, Rzeszów 1985, Muzeum Okręgowe, s. 239

2.     K. Kubiak, O strażach przy grobie Chrystusa, „Polska Sztuka Ludowa” 1980, nr 2, s.93

  1. A. Karczmarzewski, Wielkanocne straże grobowe, Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, s.5